HOME | DD
Published: 2009-04-08 11:43:12 +0000 UTC; Views: 405; Favourites: 6; Downloads: 0
Redirect to original
Description
Byłaś... Odkąd pamiętam. Nawet odkąd nie pamiętam. Z uśmiechem patrzyłam na zdjęcia, na których leżałam w wózku, a Ty zaglądałaś do środka, opierając przednie łapy na barierce. Miałaś takie śliczne, brązowe oczy, takie mądre, takie ciepłe... Nigdy nie próbowałaś mnie ugryźć, nawet gdy ciągnęłam Cię za ogon jako małe dziecko. Byłaś cierpliwa i kochana, uważałaś, że musisz nas wszystkich chronić.Mama mówiła, że miałaś kiedyś operację. Coś działo się z Twoim ogonem; po fakcie położyli Cię na kocu w ogródku, a ja siedziałam obok Ciebie i odganiałam od Ciebie muchy. Teraz też chciałabym tak usiąść. Ale gdybyś mogła się do mnie uśmiechnąć, tak, jak zawsze...
Nie chciałaś być więziona. Kiedy się przeprowadziłaś do nas, miałaś mieszkać na łańcuchu. Nigdy nie weszłaś do budy, pokazując światu, że się nie zgadzasz. Na wszystkich zdjęciach, na których jesteś jako dwuletni pies, leży pogryziona puszka po piwie. Już wtedy nie lubiłaś alkoholu.
Za listonoszem ganiałaś z upodobaniem, zwłaszcza, kiedy jeszcze nie mieliśmy płotu. Do ostatnich dni go nie lubiłaś, chociaż nie słyszałaś, że przychodził.
Byłaś żywiołowa i pełna chęci do życia. Podobno, gdy byłam małym dzieckiem, prawie mnie zabiłaś przez swoje latanie po ogródku. Nic się nie stało, Norciu.
Skakałaś przez płot. Jak Ty to robiłaś? Poza tym, pozdzierałaś sobie łokcie. A i tak chciałaś chodzić na samotne spacery po wałach.
Byłaś piękna. Zawsze się śmiałam, że ta brązowa łatka na mlecznym łebku to wysepka; po bokach były jeszcze dwie brązowe plamy, które wyglądały jak wybrzeże przy białej rzece.
Jak to się stało? Jak nam się wyślizgnęłaś z palców? To tak, jakbym jeszcze wczoraj biegała z Tobą po torze przeszkód, wołając "Nola!", a nastę
Czuję, że nie było mnie przy Tobie tak, jak byś chciała. Ale chyba nie czułaś się samotnie, prawda? Mam nadzieję, że nie. Wierzę, że nie.
Przepraszam, że wtedy, kiedy konałaś... Kiedy wstrząsały Tobą drgawki, kiedy już milczałaś, kiedy miałaś przymknięte oczy... Że wtedy nie potrafiłam wstać i do Ciebie podejść. Prawie nie słyszałam krzyków mamy, że umierasz. Patrzyłam niczym sparaliżowana i przez krótką chwilę byłam pewna, że to kiepski żart.
Ale w końcu wstałam. Nie wiem, czy poczułaś moją dłoń na swoim grzbiecie; zdążyłam? Chciałabym, żeby tak było. Dla własnego sumienia będę wierzyć, że zdążyłam. Że jeszcze mnie poczułaś.
Byłaś ciepła, kiedy Cię głaskałam. Zaciskałam palce na Twojej sierści, jakbym mogła Cię sprowadzić z powrotem. Nie wierzyłam przez piętnaście minut płaczu. Nie wierzyłam, kiedy ojciec wyniósł Cię z domu. Nie wierzyłam, kiedy zasypiałam, uspokajana przez Shivę.
Uwierzyłam, kiedy poszłam dziś do szkoły i zobaczyłam Cię leżącą w przybudówce. Weszłam do Ciebie i pogłaskałam Cię, jakbym mogła tym sprawić, że uniesiesz łebek i zamerdasz ogonem.
Byłaś zimna.
Zrozumiałam, że już Cię nie mam. Ale wiem. Wiem, że tu gdzieś jesteś. Że Twoje brązowe oczy dalej na nas patrzą i dalej będziesz nas chroniła.
Co z tego, że pod koniec straciłaś dumę, sprawność...? Byłaś, jesteś i będziesz moją przyjaciółką. Mogłam Ci wszystko powiedzieć, przytulić Cię, pogłaskać, pocałować w mordkę, w plamkę na łebku. Zawsze Cię tam całowałam, pamiętasz?
Jesteś niezwykła. Jestem z Ciebie dumna i dalej Cię kocham. Byłaś i będziesz dzielna. Przeżyłaś wiele i na pewno jeszcze więcej przed Tobą.
Będę czekała na nasze spotkanie. A Ty? Ty też czekaj. To jest moja jedyna prośba. I wybacz tacie. Wiem, że kochałaś go ponad życie.
My też Cię kochamy ponad życie, Nora. Zawsze będziesz w naszych sercach, wiesz?
Wiesz.
Related content
Comments: 12
Takiska [2009-04-08 14:27:02 +0000 UTC]
Jedyne co mogę powiedzieć... To, że mam nadzieję, że one obie gdzieś tam się odnalazły i obie będą czekać na spotkanie...
👍: 0 ⏩: 1
Daresta In reply to Takiska [2009-04-08 14:39:32 +0000 UTC]
I my obie do nich przyjdziemy...
👍: 0 ⏩: 0
Mikaa-chan [2009-04-08 14:16:01 +0000 UTC]
czzyli ty tez straciłas zwierzaka? ojoj.. współczuję...
👍: 0 ⏩: 1
ChickenMight [2009-04-08 12:19:03 +0000 UTC]
Dlaczego odejście zwierząt az tak wstrząsa współczesnymi ludźmi?...Mówią przecież, ze jesteśmy nieczuli.
Ja poamietam, jka byłam młodszq, miłam takeigo psa, grubego jak parówke.Nie pamiętam go nawet dobzre, był dużo starszy ode mnie.ale pamiętam jaka rozpacz w oczach miał mój ojciec,taką ktorej nigdy tam nie widizlam, może poza śmiercią mamy jak weterynarz polozył Maksa na stole i zaczal reanimowac.Moze i wyglądałoby to zabawnie dla kogoś obcego.Dorosły meszcyzna robiący jamnikowi masaż [link] prostu śmieszne aż do bólu.
To było tak, jakby mi coś zimnego serce oplotło.a mówią,że w dzisiejszych czasach jesteśmy nieczuli.
👍: 0 ⏩: 1
Daresta In reply to ChickenMight [2009-04-08 12:44:38 +0000 UTC]
Tak... Mi też mówią, że jestem wyjątkowo nieczuła.
👍: 0 ⏩: 1
























